Po pierwsze nikt sobie nie ściągnie Chrome OS na swojego netbooka bo wg. słów ludzi z Google jedyną drogą do tego by mieć Chrome OS będzie kupno nowego sprzętu.
Dla reszty ludzi pozostanie Chromium OS, które w najlepszym przypadku zostanie pozbawione tylko "obrandowania" znaczkami Chrome i Google.
Po drugie jak na razie Chrome OS/Chromium OS nie nadają się jeszcze do pracy. Np. nie działa w nich Gmail offline, a ponieważ ostatnio Google zaprzestało prac nad Google Gears to teraz problemem pozostaje czy jednak przerobią wersję Linuksową dla Chrome [pewnie niewielkie zmiany w końcu to Linux] czy może Gmaila na używanie ficzerów HTML5. Dla polskich użytkowników problemem może być też brak polskiej klawiatury [w każdym bądź razie w tych buildach Chromium OS, których używałem]
Po trzecie wiele osób nie wie chyba nadal, że w Chrome OS [a przynajmniej w obecnie dostępnych wersjach Chromium OS] nie da się NIC ZAINSTALOWAĆ. Ani programów, ani wtyczek [w stylu np. Google Gears], jedynie rozszerzenia. W chwili obecnej nie obejrzysz sobie też w Chromium OS filmu z karty SD, nie posłuchasz z niej muzyki, ani nawet nie poczytasz zbyt wygodnie eBooka.
Brak Gearsów powoduje też, że Chromium OS w chwili obecnej nadaje się do pracy tylko gdy jesteśmy on-line. Zresztą z tym byciem on-line jest też problem, bo na razie nie jesteś w stanie skonfigurować np. sieci WiFi bez zalogowania się, a do pierwszego zalogowania potrzebujesz połączenia z siecią ;-)
Po czwarte jak na razie jedyną dostępną w Google Chrome wtyczką jest Flash, w systemie jest Java [a nawet 2, bo jedna to OpenJDK a druga to GCJ] ale nie da się jej użyć do uruchamiania apletów, ani aplikacji bazujących na Java Web Start. Google jeszcze się nie wypowiedziało czy w ostatecznej wersji Java w ogóle będzie, na razie jest tam dlatego że wykorzystywana jest [lub już teraz była bo były plany usunięcia tego wykorzystania] wewnętrznie przez system do rysowania wykresu zużycia pamięci czy czegoś podobnego.
Co do spróbowania to można już teraz spróbować jak działa Chromium OS, można użyć VMWare czy innego narzędzia do wirtualizacji, albo buildów dla netbooków, które dostępne są w sieci, np. tutaj
Od strony programistycznej Chrome OS to mieszkanka prostoty, bo przecież aplikacje webowe powstają już od lat z olbrzymimi wymaganiami "sprzętowymi", bo przecież taką aplikację webową trzeba gdzieś postawić. No i choć lubię aplikacje webowe [tak używać jak i pisać] to jednak nawet HTML5 nie czyni ich jeszcze tak wygodnymi jak aplikacje okienkowe.
Ogólnie to na dwoje babka wróżyła, z jednej strony Google zaproponowało nowy paradygmat systemu operacyjnego [choć można w nim dostrzec to co próbował ponad 10 lat temu wdrożyć Sun ze swoim Network PC] który może się przyjąć w pewnym sektorze, z drugiej strony reakcje na Chrome OS wskazują, że ludzi nadal jednak oczekują, że to będzie system operacyjny w stylu cywilizowanego Linuksa, a nie system oparty w 100% na sieci. Pełno w internecie stwierdzeń w stylu "jak Ci nie wystarczy Google Docs to sobie zainstalujesz OpenOffice.org", a to akurat nie będzie możliwe.
Jak na razie warto patrzeć na Chrome OS jako potencjalny rynek działania aplikacji webowych, co jest o tyle wygodne, że to co działa w przeglądarce Google Chrome prawie na pewno będzie też działało w Chrome OS.