Technika pomidora

W pytaniu o zarządzaniu czasem michu podpowiedział technikę Pomodoro, nazwijmy ją po polsku techniką pomidora. Przeczytałem właśnie instrukcję i wydaje się być to ciekawym rozwiązaniem moich problemów z zarządzaniem własnym czasem, głównie zawodowym.

Pytanie jest takie, czy ktoś poza michu ma w tym doświadczenia i może się podzielić doświadczeniem, jak długo się wdrażał i jakiej metody pomiaru czasu używa? Zastosowanie minutnika kuchennego doprowadzi moich współpracowników do zaj[cenzura] mnie po dwóch dzwonkach.

Wymyśliłem, że mógłbym zbudować elektroniczny minutnik zoptymalizowany do zadania typowo pomidorowego, czyli najpierw w dół 25 minut, z daniem znać o ostatnich 3, a potem w górę czas przerwy, a następnie znów po naciśnięciu przycisku od początku. Mógłby sobie stać pod monitorem i migać na zakończenie czasu, żeby nie pikać.

  • Ja używałem tej techniki. Wdrożenie to czas poświęcony na przeczytanie na czym to polega i zabranie timera z kuhcnii :). Do mierzenia używam timera kuchennego i dźwięk jego mi nie przeszkadza i słyszę go spod słuchawek tak więc jest ok (pracuję sam, więc nie wiem czy innych taki dźwięk nie denerwuje).

    Trochę o tej technice pisałem: http://blog.cioswnos.pl/index.php/2010/01/01/pomodoro/

  • Jakoś mi umknął ten link w poście Micha. Ja używam metody bardzo zbliżonej gdy się czegoś uczę (metodę sam opracowałem, zbyt innowacyjna to ona nie jest). Zasada praktycznie ta sama.
    Zamiast minutnika mam zwykły zegarek analogowy. Jak to ktoś kiedyś określił mam dobry zegar biologiczny więc rzadko zdarza mi się przedłużać czas pracy (w moim przypadku nauki).

    Co do minutników - jak już zostanie wprowadzona tutaj opcja "przechwałek" zaproponowana przez Tomasza S. w komentarzu do któregoś z licznych postów Micha to możecie się pochwalić swoimi minutnikami.

Zaloguj się, aby dodać swoją odpowiedź