Nie do końca. Wszystko zależy od społeczności wokół projektu. Przy wielkoprofilowych projektach open source, gdzie jest aktywna społeczność, wielu pogramistów - na pewno znalezione błędy usuwane są szybciej. Krótszy cykl wydawania produktów ułatwia też szybkie dotarcie poprawki do użytkowników. Ale takie projekty to jest niewielki ułamek ogólnej liczby projektów open source - w ogólnym przypadku, śmiem twierdzić że oprogramowanie closed source, którym zajmuje się kilka (naście/dziesiąt) osób, którym za to ktoś płaci, jest naprawiane szybciej.
Ale to dotyczy błędów, które zostały znalezione. Co z samym ich wyszukiwaniem?
No i tu się pojawia największy mit open source - przypowiastka o większej liczbie oczu patrzących na kod, co ma się przekładać na większą wykrywalność błędów.
To tak jak z tym, że gdyby wszyscy ludzie byli przyzwoici, to wszystkim by się znacznie lepiej żyło. Możliwe? W teorii tak. Dobre? Jak najbardziej. Wykonalne? W praktyce nie.
Kto z Was ostatnio, altruistycznie (tzn. nie będąc członkiem zespołu), przeglądał kod aplikacji open source? I to nie z ciekawości "jak to działa", ale na tyle uważnie i z takim zrozumieniem, by wykryć cudze błędy? Poza nielicznymi specjalistami od bezpieczeństwa systemów, którzy takim rzeczami zajmują się zawodowo (i, ciekawostka, pewnie biorą za to pieniądze od instytutu który ich zatrudnia), oraz osobami, które chcą zachować informacje o lukach dla siebie i na swój użytek, mało kto to robi.
Obawiam się, że większość błędów w projektach open source jest znajdowana dokładnie tak, jak w projektach closed source - przez ich użycie, mniej czy bardziej świadome black box testing.
Jedyna przewaga projektów open source w kontekście naprawiania błędów - mówię jedyna, ale nie mówię że mała, bo jest ogromna - jest taka, że jeżeli się posiada odpowiednią wiedzę, to po natrafieniu na błąd który nam żyć nie daje można go samodzielnie poprawić i wysłać do autorów patcha, po czym cieszyć się działającą aplikacją nie czekając na oficjalny release poprawki. Sam kilka razy z tej możliwości skorzystałem i przyznaję, daje to sporą satysfakcję... :)